Na turnieju Pucharu Narodów Afryki Kamerun po raz drugi przegrał z Egiptem. W meczu grupowym Egipcjanie pokonali Kamerun 4:2 i jak pierwszą porażkę można uznać jako wypadek przy pracy, to drugie zwycięstwo w finale potwierdza, że "Faraonowie", na turnieju w Ghanie byli najlepszą jedenastką. Obrońcy tytułu Pucharu Narodów Afryki pokonali w Akrze Kamerun 1:0 i sięgnęli po raz szósty historii po tytuł mistrza Afryki. Pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, ale to "Faraonowie" mieli więcej okazji do zdobycia gola. Jednak albo minimalnie pudłowali albo na drodze stawał im dobrze spisujący się w bramce Kamerunu, Carlos Kameni. W drugiej połowie przewagę osiągnęli Kameruńczycy, jednak zabrakło im skuteczności w wykończeniu akcji. Bramkę w 77 minucie jak się okazało na wagę zwycięstwa zdobył Mohamed Aboutrika. Po fatalnym błędzie jaki się przydarzył doświadczonemu Rigobertowi Songowi, kapitanowi "Nieposkromionych Lwów", który najpierw źle przyjął piłkę, odwrócił się w stronę bramki i w polu karnym dał się ograć nieustępliwemu Mohamedowi Zidan, ten z kolei zagrał na wolne pole do wbiegającego w pole karne Aboutrika, który technicznym strzałem pokonał Kameie. "Nieposkromione Lwy" z Samuelem Eto'o na czele nie zdołały doprowadzić do remisu mimo iż w końcówce mieli jeszcze okazję na zmianę wyniku, ale w bramce Egitpu dobrze spisywał się doświadczony, 35-letni bramkarz Essam Al-Hadary.
Kamerun
Egipt
Ghana
WKS