Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2006/07 :.
Bieszczady Ustrzyki Dolne-Leśnik Baligród 1:0 (0:0)

relacja  Bieszczady Ustrzyki Dolne - Leśnik Baligród
    8 kolejka 2006-09-23
Wyjściowe jedynastki:
Bieszczady Ustrzyki Dolne: P.Sawczyn - P.Ożóg, A.Majer, K.Gromala, P.Partyka - W.Bulanda, M.Łoch, P.Zdziebko, B.Kwaśnik - W.Tarnolicki, B.Kołodziej,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaW.Bulanda (60' A.Kuc) P.Zdziebko (57' M.Bugaj) B.Kwaśnik (55' K.Czerwonka) W.Tarnolicki (87' P.Lasek)

Leśnik Baligród P.Łyskanycz - P.Stefanowski, W.Chytła, K.Graboń, M.Ostalecki - R.Gembuś, J.Krajewski, T.Sidor, A.Osiniak - D.Graboń, Ł.Buczek,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaD.Graboń (70' P.Bereżański) Ł.Buczek (77' A.Sawiński)

Sędziowali Grzegorz Żurawski oraz Artur Szelc, Piotr Kubit z Krosno

Gole
1 W.Tarnolicki (77),

Żółta kartka W.Tarnolicki, P.Lasek, B.Kołodziej, - P.Łyskanycz, - J.Krajewski, - T.Sidor,

Widzów 120
Losy bieszczadzkich derbów mogły rozstrzygnąć się już w I połowie - i to na korzyść jednych albo drugich.
Do przerwy zdecydowanie częściej zagrożenie pojawiało się pod bramką Łyskanycza, chociaż przyjezdni wcale nie próżnowali. Np. w 12 min strzelał z 20 metrów Ostalecki, ale Majer nie dał się zaskoczyć: zablokował strzał. Podobnie uczynił Stefanowski po ataku Kołodzieja. Z wywalczonego w tej akcji kornera dośrodkował M. Łoch, ale udanie piąstkował bramkarz.
W 20 min była chyba najdogodniejsza dla lidera okazja na gola. W narożnik pola karnego dograł Partyka, tam niepilnowany Tarnolicki znalazł się sam na sam z Łyskanyczem, chciał go położyć, ten się nie dał, i ostatecznie strzał w długi róg - po chwili wahania gracza Bieszczadów - minimalnie minął słupek!
Potem nadal warunki dyktowali gospodarze, a przyjezdni próbowali wyprowadzać groźne kontry. M.in. w 29 min będąc sam na sam z Sawczynem główkował Buczek, jednak zbyt anemicznie, żeby bramkarz dał się zaskoczyć. Z kolei w 32 min z wolnego (ok. 30 m) wysoko nad bramką strzelił Osiniak.
W 33 min fatalny błąd popełnił Kwaśnik: dał sobie odebrać piłkę przez Buczka, na szczęście Majer znów zachował przytomność umysłu i zastopował atak Krajewskiego. W 38 min znów przed szansą byli gospodarze: długie podanie zaaplikował Tarnolicki, między Osiniaka i Stefanowskiego wepchnął się Ździebko, jednak nie sięgnął piłki. W 40 min świetnie dośrodkował w pole karne M. Łoch, ale Tarnolicki głową minął się z piłką.
Szczególnie emocjonująca była końcówka pierwszej odsłony, w której przyjezdni omal nie pogrążyli Bieszczadów. Najpierw jednak w polu karnym znalazł się Kołodziej, ale skozłowała mu piłka (42), a zaraz M. Łoch sprzed "16" uderzył pół metra nad poprzeczką (43). Po kolejnym ataku, z końcowej linii dośrodkował Kołodziej, jednak Łyskanycz wypchnął piłkę przed siebie. Szybka kontra zakończyła się podaniem Osiniaka do Buczka, który mając przed sobą tylko Sawczyna strzelił zbyt słabo.
Po przerwie to gospodarze drżeli raz za razem. W 51 min zaatakowali groźnie "leśnicy", Ożóg nie zdołał rozbroić D. Grabonia, ten cofnął do Sidora, ale Sidor się pogubił. Za chwilę bramkarz Bieszczadów przeciął podanie wzdłuż linii bramkowej. W 60 min sędzia boczny nie zauważył, że Osiniak i D. Graboń byli na spalonym, ale i tak Sawczyn zdołał sparować groźny strzał Buczka. W 64 min Kuc zagrał daleko do przodu, Tarnolicki odegrał do Gromali, ale akcję przerwał Osiniak (głową do bramkarza).
W 75 min w polu bramkowym starli się Łyskanycz i atakujący Kołodziej. Piłka wpadła już na siatkę, a panowie zabrali się za ostrą wymianę zdań, podczas których bramkarz pchnął Kołodzieja na murawę. Zrobiło się gorąco: tylko nieliczni zawodnicy nie skakali sobie do oczu. Arbitrzy jednak opanowali sytuację. Zdawało się, że sędzia Grzegorz Żurawski wyrzuci z boiska Łyskanycza, ale pokazał mu tylko żółtą kartkę - podobnie jak Kołodziejowi. Gra, która nie była dotychczas wcale dżentelmeńska, jeszcze się zaostrzyła.
Zaraz potem padł gol: w 77 min w pole karne płasko podał Czerwonka, nad piłką przeskoczył Bugaj, a Tarnolicki bez zastanowienia z kilku metrów wpakował ją do siatki.
W końcówce strzał Stefanowskiego z wolnego trafił w poprzeczkę (82), a K. Graboń zablokował kąśliwe uderzenie Laska (90+2).
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2018 valid-css