Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2006/07 :.
Stal II Sanok-Leśnik Baligród 1:1 (1:1)

relacja  Stal II Sanok - Leśnik Baligród
    24 kolejka 2007-05-20
Wyjściowe jedynastki:
Stal II Sanok: .Szpiech - R.Ząbkiewicz, D.Chudziak, D.Siejko, .Bil - .Dufrat, P.Chyra, .Sawicki, Ł.Rajtar - D.Jęczkowski, .Szałęga, M.Silarski,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaD.Chudziak (75' P.Kurkarewicz) .Bil (53' .Paraniak) P.Chyra (45' .Sawicki (88' .Bednarczyk)

Leśnik Baligród P.Łyskanycz - P.Stefanowski, M.Ostalecki, K.Graboń, K.Sidor - K.Sidor, A.Sawiński, P.Paczkowski, R.Gembuś - D.Graboń, P.Bereżański,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaA.Sawiński (62' M.Sadowski) D.Graboń (88' P.Małek) P.Bereżański (45' W.Chytła)

Sędziowali Krzysztof Wojnar oraz Dariusz Bargiel, Jan Aszkiar z Krosna

Gole 1 P.Stefanowski (5 z karnego)
1 P.Chyra (42),

Żółta kartka D.Chudziak, .Bil, D.Jęczkowski, M.Silarski, M.Silarski, - K.Graboń, - R.Gembuś, - W.Chytła,
Czerwona kartkaM.Silarski(75), - K.Sidor(45),
Widzów 50
Po brzydkim, pełnym fauli, pyskówek meczu sąsiadujące w tabeli drużyny podzieliły się punktami. I jedni, i drudzy mogli rozstrzygnąć wynik na swą korzyść.
Pierwszy kwadrans należał do przyjezdnych: ich ataki prawym skrzydłem dochodziły do przedpola bramki Szpicha. M. in. w 3 min po dośrodkowaniu z boku D. Grabonia, Paczkowski strzelił niecelnie. Po stracie gola Stal na chwilę „stanęła” I w 7 min po błędzie obrony miał okazję Sawiński, jednak z 16 m posłał piłkę nad poprzeczką. W 10 min atakujący sanoczanie na połowie boiska stracili piłkę, szybką kontrę wyprowadził T. Sidor, dograł do Bereżańskiego, ale ten nie dobiegł do piłki.
Dopiero w 17 min nastąpił pierwszy atak gospodarzy na bramkę Łyskanycza, jednak w polu karnym Gębuś wygrał pojedynek z Silarskim. 4 minuty później "setkę" zmarnował ten ostatni: z kilku metrów nie trafił do siatki. W 25 min ten sam zawodnik dostał piłkę od… K. Grabonia i z 6 m strzelił prosto w bramkarza. To był symbol nieskuteczności gospodarzy - wśród których, oprócz rutynowanych Ząbkiewicza i D. Jęczkowskiego, zagrali sami młodzieżowcy - ale również tego, że mający przewagę Leśnik cofnął się do defensywy, próbując zagrozić bramce przeciwnika z kontr.
Do takiej groźnej kontry doszło w 30 min, kiedy Gembuś dograł do Sawińskiego. Potem z piłką wprawdzie minął się Bereżański, ale z 8 m strzelił mocno D. Graboń. Refleksem popisał się Szpiech, odbijając piłkę przed siebie. W 45 min z boiska został usunięty K. Sikor, po tym jak kopnął Dufrata bez piłki. Sędzia nie wahał się sięgnąć po czerwony kartonik.
Po przerwie było jeszcze gorzej, bo co chwilę wybuchały pyskówki, a niepotrzebne faule sypały się jeden za drugim. Arbiter zamiast utemperować graczy, wzbudzał jeszcze bardziej niezdrowe emocje, a protesty kończyły się kolejnymi upomnieniami. Tak było m.in. w 88 mm, gdy Chytła zwrócił uwagę sędziemu, aby patrzył, co się dzieje na murawie. Wcześniej, kwadrans- przed końcem, upomniany żółtą kartką Silarski wyraził głośnio i wulgarnie swoje zdanie na temat sędziowania, za co zobaczył drugą żółtą kartkę, osłabiając drużynę.
W II połowie przyjezdni wyraźnie osłabli, co bezskutecznie próbowała wykorzystać Stal. W 47 min po wolnym Ząbkiewicza, Szałęga uderzył nad poprzeczką, a w 55 min trafił w słupek. W końcówce okazje mieli jeszcze m.in. Jęczkowski, Gembuś i T. Sidor. Po starciu w 86 min Sawicki doznał groźnie wyglądającej kontuzji nogi, a karetka odwiozła go do szpitala.

Jak padły gole?
1-0 Najpierw był rzut wolny za faul Przemysława Bila na Tomaszu Sidorze za narożnikiem "16". Dośrodkowywał Piotr Paczkowski, a piłkę ręką w polu karnym dotknął Dariusz Siejko, za co sędzia wskazał na "jedenastkę". Rzut karny wykorzystał Piotr Stefanowski
1-1 Po kilku udanych interwencjach, defensywa Leśnika popełniła błąd, a piłkę przejął Krzysztof Dufrat. Odegrał lekko do przodu do Przemysława Bila, ten na bok do Piotra Chyry, który z kilku metrów pokonał bramkarza.
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2018 valid-css