Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2006/07 :.
Krośnianka Krosno-Leśnik Baligród 5:0 (2:0)

relacja  Krośnianka Krosno - Leśnik Baligród
    11 kolejka 2006-10-14
Wyjściowe jedynastki:
Krośnianka Krosno: A.Uchman - A.Bożek, Ł.Śliwiński, M.Gąsiorek, P.Jędrzejczyk - L.Czaja, D.Ruszała, K.Gębarowski, M.Balasa - I.Zarzyka, J.Płoucha,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaA.Bożek (73' K.Gonet) K.Gębarowski (29' P.Ruszała) M.Balasa (55' P.Ginalski)

Leśnik Baligród P.Łyskanycz - P.Stefanowski, W.Chytła, T.Grabski, J.Krajewski - R.Gembuś, A.Osiniak, A.Sawiński, P.Bereżański - Ł.Buczek, D.Graboń,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaA.Sawiński (19' M.Sadowski)

Sędziowali Maciej Mazur oraz Rafał Komański, Władysław Nagórny z Sanoka

Gole
1 J.Płoucha (29), 2 A.Bożek (36), 3 I.Zarzyka (51), 4 J.Płoucha (58), 5 I.Zarzyka (72),

Żółta kartka M.Gąsiorek, M.Balasa, J.Płoucha, - J.Krajewski, - D.Graboń,

Widzów 350
Osłabiony Leśnik musiał paść na kolana przed gospodarzami: dwa gole Zarzyki, dwa Płouchy oraz trafienie Bożka sprawiły, że komplet punktów, jak się zresztą spodziewano, został w Krośnie.
Zdziesiątkowani przez kartki, kontuzje i absencje, pozbawieni m.in. T. Sidora, K. Sidora, Paczkowskiego i J. Ostaleckiego goście nie mogli postawić wysoko poprzeczki szybkim gospodarzom. Gra była chwilami brutalna: przed czasem boisko opuścili z powodu kontuzji Sawiński (19) i Gębarowski (29); do tego w 30 min Płoucha, uderzony przez Gembusia, przez kilka minut poza boiskiem tamował krwotok z nosa, a odpowiedzialny za obsługę medyczną Krzysztof Raźniewski wręcz nie nadążał z załagadzaniem potrzebujących!
Przez pierwsze minuty gra toczyła się w środku boiska, a ataki rozbijały się daleko przed „16”. Przed przerwą goście oddali praktycznie tylko dwa strzały: Gembuś uderzył sprzed pola karnego, ale obok słupka (30), a potem prosto w ręce Uchmana (32), a w 40 min podanie Bereżańskiego do Chytły przechwycił Bożek. Po przerwie nie było już nawet tego.
Zdecydowanie lepiej wiodło się miejscowym. W 8 min mocno uderzył Balasa, jednak piłka przeszła nad poprzeczką. W 17 min z wolnego z boku pola karnego wrzucał D. Ruszała, Czaja i Bożek wyskoczyli do piłki, jednak pomiędzy ich głowami piąstkował Łyskanycz. Pachniało golem w 27 min, kiedy z kolejnego wolnego D. Ruszała posłał po ziemi do Balasy, ten strzelił, ale trafił w Chytłę. W 29 min znów był rzut wolny, D. Ruszała wrzucił w „5”, a tam głową Płoucha - wspierając się na plecach Zarzyki - skierował futbolówkę do siatki. Drugi gol padł podobnie, tyle że D. Ruszała egzekwował wolnego z drugiej strony pola karnego, a celnie główkował tym razem Bożek. Przed zakończeniem odsłony po podaniu od P. Ruszały, Czaja trafił piłką w nogi Łyskanycza. Z kolei po ataku gości i centrze Bereżańskiego, Bożek, chcąc ratować sytuację, byłby wbił piłkę kolanem do własnej bramki.
Kiedy w 49 min Balasa przewrócił będącego bez piłki Gembusia wydawało się, że sędzia wyrzuci go z boiska, ale ten wy ciągnął tylko żółta, kartkę. W 51 min niepilnowany Zarzyka dostał podanie przed „16”, minął Krajewskiego i Gembusia, po czym wpakował piłkę do siatki po ręce bramkarza. Siedem minut później Stefanowski dał sobie odebrać piłkę, D. Ruszałę wypuścił ją, do przodu do Płouchy (próbował go powstrzymać Kamiński), po uderzeniu, którego bramkarz znów nie sięgnął piłki. Kolejnego gola gospodarze mogli zdobyć w 69 mln, kiedy prostopadle do bramki podał Zarzyka, jednak piłki nie dosięgnął Płoucha, gdyż przejął ją, Stefanowski. Zaraz potem po kornerze Czai chciał główkować Bożek, jednak rozbroił go Łyskanycz. Za chwilę bramkarz Leśnika zaczął w „16” kiwać się z przeciwnikami, poradził sobie z Płouchą i Czają, ale ten pierwszy ostatecznie wysunął Zarzyce, tylko że przytomnie interweniował Grabski.
Sporo nerwów stracił golkiper przyjezdnych również w 71 min. gdy z narożnika boiska dośrodkował P. Ruszała, Czaja trafił z głowy w spojenie poprzeczki z słupkiem, a Bożek, poprawiając, skierował piłkę też głową do ziemi. Ostatni gol był zasługą Zarzyki, który ominął Grabskiego i obok Stefanowskiego posłał futbolówkę w długi róg.
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2018 valid-css