Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2005/06 :.
Krośnianka Krosno-Leśnik Baligród 1:2 (0:0)

relacja  Krośnianka Krosno - Leśnik Baligród
    4 kolejka 2005-08-28
Wyjściowe jedynastki:
Krośnianka Krosno: M.Such - Ł.Gęsiak, D.Adamiak, T.Ziobro, S.Przybyła - Ł.Śliwiński, D.Skowron, D.Ruszała, Ł.Gęsiak - M.Balasa, J.Morawiec,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaD.Adamiak (45' M.Wacek) J.Morawiec (68' P.Jędrzejczyk)

Leśnik Baligród P.Łyskanycz - P.Stefanowski, K.Sidor, K.Graboń, P.Paczkowski - R.Gembuś, T.Sidor, A.Osiniak, J.Krajewski - K.Różycki, P.Bereżański,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaP.Paczkowski (7' W.Chytła) J.Krajewski (55' D.Graboń) K.Różycki (87' P.Świetlicki) P.Bereżański (73' M.Ostalecki)

Sędziowali Dawid Jakubiński oraz Daniel Aleksander, Dawid Gołąbek z Jasła

Gole 1 P.Stefanowski (73), 2 K.Różycki (82),
1 T.Ziobro (48),

Żółta kartka D.Adamiak, T.Ziobro, S.Przybyła, D.Skowron, - K.Sidor, - K.Graboń, - T.Sidor, - M.Ostalecki,

Widzów 200
Sporo ostrej gry, krzyków na boisku, pretensji do sędziego i żółtych kartek - takie było oblicze meczu Krośnianki-Karpat z Leśnikiem. Minio, że to gospodarze pierwsi objęli prowadzenie, nie udało im się go utrzymać do końca i ostatecznie ulegli lepiej notowanemu rywalowi.
A pierwsze dwa strzały oddali właśnie krośnianie, tyle, że najpierw Balasa (1) nie trafił w bramkę, a główkę Mrowca (2) wyłapał Łyskanycz. W 7 min boisko zmuszony był opuścić Paczkowski, po tym jak zderzył się głową z kolegą z drużyny, K. Graboniem (kontuzjowanemu kapitanowi założono w szpitalu siedem szwów na łuk brwiowy).
Przyjezdni grali głównie z kontr, które co chwilę przecinał na prawym skrzydle Gęsiak, odbierając piłkę T. Sidorowi. W 16 min płasko po ziemi futbolówkę wypuścił Balasa, ale D. Ruszałę uprzedzili obrońcy. W 20 min Przybyła wrzucał z kornera, lecz głową pudłował Śliwiński. Rozpoczęta po tej akcji kontra Leśnika straciła impet w połowie boiska. W kilka chwil później znów zaatakowali goście, tym razem w osobie K. Różyckiego, jednak na linii pola karnego powstrzymał go Gęsiak. W 24 min ponownie dał o sobie znać K. Różycki, dośrodkowując na przeciwną stronę do Bereżańskiego, ale ten nieco spóźnił się do podania. W 25 min prosto w bramkarza strzelił Mrowiec, a za moment obok bramki Osiniak - atomowym strzałemz 20 m.
Kiedy w 29 min z rogu wybijał Gembuś, piłka przeleciała nad Suchem, jednak zamiast przeciwników stał tam Śliwiński, który głową odsunął zagrożenie od swej bramki. W 43 min po kolejnym rogu, z do środkowania Osiniaka, w piłkę nie trafił K. Różycki.
Zaraz po przerw Krośniarika zakłopotała przeciwnika. Nie pilnowany Ziobro dostał piłkę na szesnasty metr od Śliwińskiego, miał przed sobą tylko Łyskanycza i Osiniaka, znalazł przytomnie dziurę pomiędzy nimi i po słał tani piłkę. Od tego momentu do ataku rzucili się „leśnicy”. Najpierw ostrym strzałem z 18 m popisał się Gembuś, ale jego intencje wyczuł Such. W 56 min w za mieszaniu uderzył K. Różycki, lecz piłkę wybił Gęsiak. Pięć minut później na szybką kontrę zdecydowali się krośnianie. Rozpoczął ją w poło wie boiska Balasa (faulowany był przez K. Grabonia, ale sędzia puścił grę), podciągnąć próbował Mrowiec, ale na posterunku był Stefanowski (nie długo potem w podobny sposób powstrzymał Przybyłę). Dwukrotnie przed szansą stanął potem Mrowiec - w 63 i 64 min - ale najpierw główkował w ręce bramkarza, a potem „potknął” się na Stefariowskim. Ostatni stoper, a zarazem grający trener przyjezdnych, dał się szybko we znaki również Suchowi. Najpierw przymierzył ze sporej odległości z wolnego, jednak jeszcze tym razem bramkarz krośnian po radził sobie z wyłapaniem piłki. Za moment równie przytomnie obronił, kiedy Stefanowski wyrósł przed nim jak spod ziemi. Nie miał jednak szans w 73 min. kiedy ten - ponownie z dalekiego wolne go - przymierzył pod poprzeczkę.
Strata bramki był niewątpliwe karą dla gospodarzy, którzy nie, co wcześniej znów zaprzepaścili dogodną okazję: z prawej strony równolegle zagrał Balasa, ale D. Ruszała nie trafił w piłkę. Losy spotkania rozstrzygnął w 82 min K. Różycki, który niepilnowany przez obrońców mógł sobie pozwolić na silny strzał z 16 m prosto w bramkę. W ostatniej minucie kontuzji kolana doznał T. Sidor, z murawy musieli sprowadzać go Stefanowski i Świetlicki.
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2018 valid-css