Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2003/2004 :.
Zamczysko Odrzykoń-Leśnik Baligród 3:2 (2:0)

relacja  Zamczysko Odrzykoń - Leśnik Baligród
    2 kolejka 2003-08-10
Wyjściowe jedynastki:
Zamczysko Odrzykoń: P.Mąksa - P.Bryś, R.Dołęgowski, K.Skiba, B.Wójcik - R.Guzik, G.Żurawski, M.Tereszkiewicz, K.Blicharczyk - M.Janik, P.Śliwiński,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaM.Tereszkiewicz (85' P.Węgrzynek) P.Śliwiński (67' G.Przybyłowski)

Leśnik Baligród P.Łyskanycz - A.Majer, W.Piechnik, K.Graboń, W.Chytła - P.Paczkowski, M.Łoch, T.Sidor, J.Jaworski - D.Kaczmar, D.Graboń,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaT.Sidor (70' P.Bereżański) J.Jaworski (50' Ł.Czenczek) D.Kaczmar (80' Ł.Biłas)

Sędziowali Zbigniew Hędrzak z Krosna

Gole 1 D.Graboń (62), 2 W.Piechnik (89),
1 M.Janik (5), 2 G.Żurawski (22), 3 M.Janik (76),

Żółta kartka - K.Graboń,

Widzów: 150
Beniaminek krośnieńskiej okręgówki dał się najwyraźniej przestraszyć jednemu z głównych pretendentów do walki o awans. Najskuteczniejszy w minionym sezonie strzelec tej klasy Marcin Janik dał sygnał działaczom Zamczyska i kibicom o powrocie do świetnej formy, zdobywając dwie bramki (trzeciej arbiter nie uznał) oraz precyzyjnie dośrodkowując przy kolejnym. Zamczysko mimo znacznego osłabienia, gdyż z różnych powodów nie zagrali: Dubis, M. Guzik i Słowik, przez większość meczu dominowało na boisku, chociaż i jemu zdarzały się chwile nieuwagi, co skrzętnie wykorzystali przyjezdni.
Prowadzenie gospodarze objęli w 5 min, kiedy Janik zdołał się przedostać na pole karne z piłką i mimo, że z lewej strony na strzelecką pozycję wychodził Śliwiński, będąc sam na sam z bramkarzem zdecydował się na strzał i posłał piłkę do siatki po ziemi tuż pod jego ręką. W 22 min ponownie pokazał się duet napastników Zamczyska: Janik dośrodkował lewą nogą z kornera, stojący przy słupku Śliwiński tylko przyłożył głowę do piłki, która - zaskakując zmianą lotu Łyskanycza - wpadła do siatki. W I połowie tylko kilka razy zawodnicy Leśnika przedostali się na przedpole gospodarzy, lecz praktycznie nie oddali zagrażającego strzału. Tylko w 23 min P. Mąkosa w ostatniej chwili zdjął piłkę z głowy nie obstawionego w polu karnym Chytły.
Po przerwie pewne swego Zamczysko nieco zwolniło grę, chociaż stworzyło kilka groźnych sytuacji. M.in. w 49 min Bryś zmusił do wysiłku golkipera Leśnika, przedłużając głową zagranie Janika z rzutu rożnego, a w 61 min ten z kolei minął się z dośrodkowaniem Śliwińskiego. Bramkę kontaktową goście strzelili w 62 min, kiedy to po zmyleniu czujności defensorów D. Graboń przymierzył z 12 m. Janik dopisał się do listy strzelców w 76 min: prawą stroną niespodziewanie urwał się R. Guzik, celnie dośrodkował w pole karne, a ten już tylko czekał, by głową skierować futbolówkę tuż pod poprzeczkę. Przed końcem spotkania odpowiedzieli jeszcze przyjezdni: Paczkowski uderzył z wolnego prosto w bramkę, P. Mąkosa wprawdzie obronił, lecz wypuścił piłkę z rąk, co skrzętnie wykorzystał dobrze ustawiony na kilku metrach Piechnik.
W ostatniej minucie sędzia dopatrzył się spalonego, kiedy po wspólnej akcji K. Blicharczyka i Janika, ten ostatni obsłużony przez partnera, kiwnął dwóch obrońców i celnie uderzył z 11 m.
Po meczu powiedzieli
ANDRZEJ BIAŁY (trener Zamczyska): - Zagraliśmy bez kilku podstawowych graczy. Szczególnie zawiodłem się na grze środka pomocy, za mało było grania piłki na boki. Dobrze, że skuteczność odzyskał Janik; dobrze zagrał również R. Guzik. W tej chwili najważniejsze są dla nas punkty, dlatego cieszę się z wyniku. Cieszę się ze skuteczności: dwa mecze, pięć bramek.
ARTUR MAJER (grający trener Leśnika): - Przespaliśmy I połowę, bo chyba zbyt się ich przestraszyliśmy. Bramki padły po ewidentnych naszych błędach. Po przerwie graliśmy z wiatrem i stąd może dwa celne strzały. Zresztą nie mieliśmy już nic do stracenia i ruszyliśmy do walki. Chęć walki i ambicja do końca, ale trzecia bramka wyraźnie nas podłamała.
MARCIN JANIK (napastnik Zamczyska): - Wynik lepszy niż gra. Przy golu w ostatniej minucie wydawało mi się, że nie było spalonego. Ale być może zrobiłem krok do przodu, sędzia widział to lepiej.
 
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2018 valid-css