Klub Sportowy Leśnik Baligród ul.Kazimierza Wielkiego 43 38-606 Baligród
KS Lesnik Baligród Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Poleć nas znajomym
Oficjalna Strona Internetowa Klubu Sportowego Leśnik Baligród

                                          Strona Główna    Historia Klubu    Rozgrywki    Archiwum   Forum
.: Sezon 2015/16 :.
Leśnik Baligród-Sanovia Lesko 1:1 (1:1)

relacja  Leśnik Baligród - Sanovia Lesko
    15 kolejka 2008-11-08
Wyjściowe jedynastki:
Leśnik BaligródP.Łyskanycz - R.Janków, W.Chytła, K.Graboń, A.Sawiński - A.Osiniak, R.Gembuś, M.Gembuś, P.Paczkowski - P.Świetlicki, K.Różycki,
Zmiany:
Zmiany LeśnikaR.Janków (75' M.Kowalik) R.Gembuś (45' P.Bereżański) P.Świetlicki (65' M.Biłas)

Sanovia Lesko: S.Biesiada -
Zmiany:
Zmiany Leśnika

Sędziowali Rafał Krężałek oraz Józef Krzysztyński, Stanisław Urbanek z Krosno

Gole 1 A.Osiniak (28),
1 S.Biesiada (27),

Żółta kartka K.Różycki, -
-
Widzów: 150

Gole ozdobą derbów


Ozdobą bieszczadzkich derbów były dwa piękne gole zdobyte w odstępie 60 sekund. To czwarty z rzędu remis Leśnika Sanovia nie wykorzystała rzutu karnego. Strzał Jacka Zięby z 11 m obronił Jan Lyskanycz. Derby, mimo pięknej pogody, nie wywołały zbyt dużego zainteresowania wśród kibiców
W I połowie drużyną lepszą, stwarzającą więcej okazji do zdobycia goli i częściej będącą w posiadaniu piłki oraz strzelaniu na bramkę rywali była Sanovia. Gospodarze zdziesiątkowani kontuzjami i bez grającego trenera Witolda Tarnolickiego (pauzował za 4. żółtą kartkę), poczynali sobie szczególnie nerwowo w okolicach własnego pola karnego. Można było odnieść wrażenie, że nikt z defensywie nie chce wziąć odpowiedzialności i ciężaru gry na siebie Szwankowała też komunikacja między poszczególnymi zawodnikami, a także między formacjami. Natomiast Sanovia grała z polotem, szeroko rozgrywając piłkę i stwarzając okazje strzeleckie. W 10 min po solowej akcji Rafała Paszkowskiego, który nie zdecydował się od razu na strzał w polu karnym, piłka po nodze bramkarza Leśnika zmieniła kierunek lotu. W 17 min Andrzej Niedziocha uderzał z kilku metrów głową i Jan Łyskanycz odbił piłkę (jeszcze kozłowała przed nim) na róg. W 24 min mocno, ale niecelnie z 18 m strzelał Sylwester Biesiada, a w 33 min Paszkowski z 16 m, ale zbyt wysoko. Dwie minuty później Krzysztof Graboń w ostatniej chwili wybił piłkę Łukaszowi Sowie na 15 m. Po zagraniu gości z rogu, strzał głową Niedziochy obronił ponownie Łyskanycz, a w 39 min po główce Biesiady, piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Gospodarze poza zdobyciem gola nie wypracowali sobie okazji podbramkowych. Jedynie w 13 min bardzo dobrze grający Adam Osiniak próbował z dystansu zaskoczyć Damiana Barbarę, ale bramkarz Sanovi pewnie chwycił piłkę. Dopiero w końcówce I połowy (43 min po centrze z wolnego Roberta Gembusia, odbitą piłkę przejął Maciej Gembuś i ładną przewrotką próbował zaskoczyć Barbarę, ale bramkarz Sanovi pewnie obronił strzał. Jeszcze szansę na zdobycie gola miał w 45 min Piotr Paczkowski, ale skończyło się na strachu dla Sanovi.

Po przerwie ze względu na kontuzję (naciągnął mięsień) nie pojawił się na boisku Robert Gembuś, główny reżyser gry w Leśniku, co było kolejnym osłabieniem gospodarzy. Początek II połowy zwiastował wielkie emocje, bo Kamil Różycki pięknie strzelał w 50 min, ale niecelnie, a w 56 min sędzia podyktował rzut karny za dotknięcie piłki ręką przez K. Grabonia, naciskanego w kolejnej szarży na bramkę gospodarzy przez Biesiadę. Jednak strzał z 11 m Jacka Zięby obronił bardzo pewnie bramkarz Leśnika, rzucając się w swój prawy róg. Dwie minuty później Sanovia mogła prowadzić 2-1, ale po centrze z lewej strony aktywnego Mateusza Tylki, Marcin Kuzio wbiegający w pole karne - między dwóch obrońców Leśnika - nie trafił głową w piłkę, będąc 3 metry od bramki. Po przerwie mecz się wyrównał, na nawet częściej atakował Leśnik, ale bez efektu. Kontrataki Sanovi były groźniejsze i w 62 min po centrze Zięby, Przemysław Świetlicki omal nie wpakował pliki do swojej bramki. W 73 min Osiniak znów kapitalnie uderzył lewą nogą z dystansu i piłka lecącą pod poprzeczkę trafiła w plecy Bogdana Maciąjewskiego i po rykoszecie wyszła na róg minimalnie chybił w 83 min Biesiada z wolnego (30 m), posyłając piłkę tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką. W walecznej końcówce najpierw (88 min) Artur Sawiński strzelał z dystansu (tuż koło słupka), a minutę później po kiksie K. Grabonia, Bartłomiej Gtuszko ruszył na bramkę i gdyby dokładniej dograł piłkę, to kto wie czy Sanovia za chwilę nie tańczyłaby z radości.

Jak padły gole
0-1 Piotr Paczkowski sfaulował Łukasza Sowę, a Sylwester Biesiada idealnie trafił z rzutu wolnego (23 m) poniżej spojenia słupka z poprzeczką.
1-1 Mateusz Tylka sfaulował Adama Osiniaka, który wykonując rzut wolny z 30 m, mocno i precyzyjnie uderzył lewą noga piłkę, która wpadła w tzw. okienko bramki.


Drużyna i zarząd Leśnika życzy szybkiego powrotu do zdrowia kontuzjowanemu Michałowi Ostaleckiemu.
valid-xhtml10 Copyright © pjanek 2004-2017 valid-css